Finansowa edukacja dziecka. Czyli jak wynagradzać i za co.

Są dwie szkoły wynagradzania dzieci. Pierwsza mówi o płaceniu za wykonanie zadania, druga wyznaje, że dzieci nie powinny mieć płacone za wykonanie zadań, które są czymś normalnym w domu (wynieść śmieci, wytrzeć blat, pościelić łóżko etc.) W tym drugim przypadku dzieci dostają co miesiąc ustalone z góry kieszonkowe, dostają pieniądze gdy ich potrzebują, lub muszą na nie zapracować w jakiś inny sposób.

W każdej metodzie finansowego wynagradzania dzieci znajdzie się dużo ‚za i przeciw’. Jednakże, powód dla którego dajemy dzieciom pieniądze, bez względu na to w jaki sposób, jest nauczenie dzieci wartości pieniądza i zarządzania nim właściwie. Oczywistym faktem jest, że wiedza finansowa powinna być uczona w szkołach, jest to coś co przyda się w dalszym życiu każdemu, jednak z niezrozumiałych mi powodów nie jest i dlatego my jako rodzice powinniśmy zająć się edukacją finansową naszych dzieci.

Ankieta przeprowadzona w 2018 przez Capital One Coorporation wykazała, że ponad połowa uczniów szkół średnich którzy otrzymywali kieszonkowe nie była w stanie zarządzać swoimi pieniędzmi, a tylko 20% uczniów którzy regularnie rozmawiali o pieniądzach w domu czuje się komfortowo planując i wydając pieniądze.

Konkluzja nasuwa się sama, jesteśmy odpowiedzialni za finansową edukację naszych dzieci, samo kieszonkowe nie wystarczy, musimy rozmawiać o pieniądzach.

Typy kieszonkowego:

1. Regularne comiesięczne

Jest to comiesięczne wynagrodzenie, które dziecko otrzymuje bez względu na to, czy wykonuje zadania czy nie.

Pozytywnym faktem w tej metodzie jest to, że dajemy dziecku możliwość regularnego budżetowania, bez względu czy płacimy mu raz w tygodniu, raz na dwa, czy raz na miesiąc. Dziecko wie, że X dnia miesiąca dostanie X pieniędzy, jest to bardzo podobne do wypłat już w dorosłym życiu. Wiedząc ile każdego miesiąca dostanie pieniędzy jest mu łatwiej planować wydatki.

Minusem tej metody jest to, że dziecko ma płacone bez względu na to czy wykonuje swoje zadania czy nie, rodzice nie sprawdzają tego czy zrobił coś dobrze i czy wogóle to zrobił, tak więc są to ‚pieniądze za nic’.

Nawiązując do badania przeprowadzonego w 2018 roku przez doktora filozofii Lewisa Mandella dzieci, które otrzymują wynagrodzenie ‚ot tak’ mają ograniczone zdolności finansowe i jest bardzo prawdopodobne, że będą miały gorszą etykę zawodową w przyszłości. Na myśl nasuwa mi się powiedzenie ‚Czy się stoi, czy się leży dwa tysiące się należy’

2. Wypłata ‚na żądanie’

W tej metodzie dzieci nie otrzymują pieniędzy regularnie, ale gdy ich potrzebują proszą o nie rodziców. Minusem tej metody jest to, że dziecko niekoniecznie wykonało jakiekolwiek zadania aby otrzymać te pieniądze. Ta metoda jest bazowana na założeniu, że dziecko będzie wykonywać przypisane mu zadania. Ta metoda nie pozwala dziecku na planowanie czy zarządzanie pieniędzmi, ponieważ nie ma regularnego dochodu, wymaga jednak stałych i regularnych rozmów o pieniądach ponieważ każde ‚żądanie ‚ musi być uzasadnione.

Jeśli Twoje dziecko chce dostać nowy rower, grę, telefon, etc i o ile święta czy urodziny nie są w najbliższej przyszłości, to Ty jako rodzic musisz oszacować czy Twoje dziecko zasłużyło na tą rzecz, a jeśli nie to jak może na to zapracować. Ten scenariusz wymaga stałych rozmów o pieniądzach między Tobą a dzieckiem. Ta opcja może być idealna dla tych rodziców, którzy uważają, że dzieci nie powinny mieć płacone za wykonywanie zadań w domu, ale powinny otrzymywać wynagrodzenia zwyczajnie dlatego, że są częścią rodziny.

3. Wypłata za wykonane zadania

Jest to najbardziej popularna metoda. Dzieci muszą wykonać określone zadania aby otrzymać wynagrodzenie. Przeważnie jest to określona suma pieniędzy za wykonanie wszystkich zadań z listy, bądź drobna suma przypisana do każdego zadania, które dziecko może dostać w momencie wykonania. Plusem jest to, że dziecko automatycznie widzi powiązanie ‚wysiłek = wypłata’, ale aby ta metoda była sukcesem równolegle musi być wprowadzony system kar gdy zadania nie są wykonywane. Ta metoda wymaga od rodziców kontrolowania wykonywanych zadań,a w przypadku gdy w domu jest więcej niż jedno dziecko to może być trudne.

Alternatywą tej metody może być wycenienie pojedyńczych zadań i wymaganie od dziecka wybrania pewnej ilości z listy, bądź zostosować ‚samowolkę’ w wyborze zadań. Bardziej wymagające zadania oferują więcej pieniędzy, a łatwe zajmujące mało czasu oferują relatywnie mniej. Jeśli dziecko nie wykona zadań, nie otrzymuje kieszonkowego.

4. Hybryda

Ta metoda jest moją ulubioną i jak się zapewne domyślasz stusuje ją w swoim domu. Jako aktywny członek rodziny moi synowie (12l i 9l) są zobowiązani do wykonania pewnej ilości zadań za darmo. Mogą zarobić pieniądze za wykonanie bardziej skomplikowanych zadań, niektóre mogą sami wybrać, inne są im przydzielane. Wysokość wynagrodzenia zależy od tego, jak skomplikowane jest zadanie lub jak dużo czasu zajmuje mu jego wykonanie. To powoduje, że rozmawiamy o pieniądzach za każdym razem, gdy podejmuje się wyzwania.

Mój dwunastoletni syn: pomaga w ogrodzie, opróżnia zmywarkę , ścieli swoje łóżko, zajmuje się psem i inne mniejsze domowe zadania – to wszystko jest od niego wymagane bez wynagrodzenia. Więsze zadania typu wiosenne porządki, koszenie trawnika, sprzątanie garażu, za to ma płacone. Jeśli chce zarobić więcej pieniędzy wie, że zawsze może mnie poprosić o dodatkowe zadanie czy projekt do wykonania i uwierz mi zawsze coś dla niego znajdę.

Wybrałam tą metodę, ponieważ uważam, że pokazuję dziecku, że jako członek rodziny musi ‚się dorzucać’ do tego czy owego, ale jeśli ma zamiar zostać milionerem musi wiedzieć, że ‚nadgodziny’ oferują dodatkowy zarobek. Oczywiście doszedłby do tego w swoim czasie, ale wolę żeby był przygotowany na wszystko z wyprzedzeniem.

Jednakże ten model nie jest pozbawiony wad. Gdy mam do wykonania wielki projekt jak na przykład sprzątanie strychu, nie ma motywującej sumy pieniędzy, która sprawi aby chcieli mi pomóc. Dlatego przypominam im, że albo pracują za pieniądze albo pomagają mi za darmo, tak czy inaczej wykonają to zadanie i tylko od nich zależy czy zrobią to z korzyścią dla siebie czy z dobroci serca.

Na luzie

Zostaw sobie miejsce do manewru, może się okazać, że metoda którą zaczniesz nie będzie tą, na której skończysz. Twoje dziecko może nie reagować odpowiedno na pewne aspekty metody, najlepszym rozwiązaniem będzie zmiana metody, aż znajdziesz tą najlepszą.

Wysokość kieszonkowego?

Możesz się spodziewać, że pewnego dnia Twoja pociecha wróci ze szkoły z bajeczną historią, o tym jak dużo pieniędzy dostaje jej kolega. Zanim podkulisz ogon i spróbujesz dorównać ‚super rodzicom’ zapoznaj się z ogólnie przyjętą (książkowo proponowaną) wysokością wypłat.

Na pewno spotkałaś się z metodą ‚karnego jeża’ gdzie dziecko musi siedziec w wyznaczonym miejscu tyle minut ile ma lat (2 min kary – 2 latka, 7 minut kary – 7 latek itd)

Tutaj zasada jest podobna. £1 za każdy rok życia na tydzień, czyli jeśli mój syn ma 9 lat dostanie £9 kieszonkowego co tydzień, a mój 12 letni syn £12 kieszonkowego co tydzień i tak dalej. Jeśli to wydaje Ci się za dużą, bądź za małą kwotą sama możesz ustalić wysokość wynagrodzenia według swoich upodobań czy też według ilości pracy wykonanej przez dziecko. Weź pod uwagę na ile możesz sobie pozwolić, ile masz dzieci, czy nawet który system wynagradzania wybrałaś.

Jeśli zwyczajne 5 czy 10 funtów na tydzień (czy nawet na miesiąc) zamiast funta za każdy rok życia, wydaje się mieć więcej sensu w Twoim przypadku, tak też zrób. Zadaniem wypłacania kieszonkowego jest nauczenie dzieci wartości pieniądza. Jeśli płacisz im za dużo, nawet jeśli ich znajomi ‚zarabiają’ tyle, możesz dać im błędne odczucie, że te pieniądze ‚się im należą’ co jest przeciwne do założonego wpojenia chęci zarobienia pieniędzy i dumy z tym związanej.

Jak wydają pieniądze?

Nie wystarczy dać dziecku kieszonkowe i spodziewać się, że będzie odpowiedzialnie się z nimi obchodzić. My jako rodzice musimy nauczyć nasze dzieci obchodzenia się z pieniędzmi. Jeśli damy im wolną ręke niewielki procent dzieci zrobi ‚to dobrze’.

Nawiązując do wspomnego wcześniej badania przeciętne dziecko dostaje £780 kieszonkowego w ciągu roku czy też £15 na tydzień. Jednak tylko 1% rodziców powiedziało, że ich dziecko odkłada część swoich pieniędzy, szokujące 99% dzieci wydawało wszystko na zabawki, słodycze czy podczas wyjść ze znajomymi.

Naucz dzieci odpowiedzialności!

My jako dorośli przeznaczamy część naszych dochodów na wydatki, część na oszczędności, dokładnie tego samego powinniśmy nauczyć nasze dzieci. Oczywiście fajnie jest wydać wszystko na przyjemności w momencie gdy ma się pieniądze w garści. Jednak musimy ich nauczyć, jak bardzo ważne jest stworzenie poduszki bezpieczeństwa (oszczędności).

Możesz też wpoić dzieciom jak ważne jest pomaganie innym i zaproponować im przekazanie części swoich pieniędzy (1% do 10%) na cel dobroczynny. Najlepiej jeśli same wybiorą swoją organizację charytatywną. Będą zmotywowane do wpłacania, tak jak my jesteśmy gdy wspieramy te organizacjie, które są dla nas ważne (taka ciekawostka naukowa: jeśli teraz nie jesteś w stanie oddać 10p z każdego funta który zarabiasz, później nie oddasz 100 funtów z każdego tysiąca).

Related image

Zwyczajna metoda trzech skarbonek sprawdzi się idealnie. Dziecko może zdeponować swoje pieniądze w skarbonce 1 wydatki, 2 oszczędności i 3 pomoc innym. Starsze dzieci (nastolatkowie) szczególnie Ci, którzy już wykonują jakąś pracę dodatkową powinni być motywowani do odkładania pewnej części swoich pieniędzy na późniejsze wydatki jak auto, zakup mieszkania czy wycieczka.

Pozwól im wydawać

Częścią procesu nauczenia dzieci zdrowego podejścia do pieniędzy jest możliwość wydania ich na co chcemy. Moi synowie uwielbiają grać w gry video i o ile za moich czasów kupowanie ‚pieniędzy w grze’ było absurdem teraz jest to norma, dlatego jak długo wydają swoje pieniądze, ja nie wnikam na co je wydają. Dzieci muszą się nauczyć, że zasługują na nagrode.

Image result for kids and money

Im dziecko starsze tym więcej finansowych obowiązków. Od 11 – 14 latków możemy wymagać płacenia za siebie w kinie czy za swój posiłek gdy wychodzą ze znajomymi, szczególnie gdy ‚dorabiają na boku’. Od dorabiających nastolatków 15+ możemy wymagać dorzucania się do rachunków czy pokrywania niektórych swoich wydatków.

Obowiązki domowe według wieku opisała tutaj.

Inne sposoby nauczenia dzieci wartości pieniądza

Kieszonkowe nie jest jedynym sposobem nauczenia dzieci dbania o pieniądze. Wspaniałym sposobem na nauczenie dzieci zarządzania pieniędzmi są gry planszowe takie jak Monopoly czy The Game of Life dzięki tym grom dzieci uczą się o pieniądzach i inwestowaniu, a Ty zyskujesz możliwość przedyskutowania tematu pieniądza bez zanudzania ich na śmierć.

Aby nauczyć młodsze dzieci wartości pieniądza możesz bawić się w ‚sklep na niby’. Pokaż im jak płaci się za produkty i jak zaoszczędzić na rzeczy, na które ich nie stać w danej chwili.

Na zakończenie

Wiele jest zdań na temat rodzaju i wysokości kieszonkowego, ale bez względu na to której metody używasz do ‚finansowania’ swoich dzieci pamiętaj, że najważniejsza jest rozmowa o tym jak dbają o swoje pieniądze. Bardzo łatwo zagubić się w wirze obowiązków życia codziennego, że zapominamy jak nasze działanie (a często jego brak) wpływa długotermnowo na życie naszych dzieci i nasze. Uważam, że jako rodzice naszym zadaniem jest nauczenie dzieci podstawowych zachowań w życiu, a prawidłowe obchodzenie się z pieniędzmi jest jednym z nich.

Którą z metod wykorzystujesz w swoim domu? Daj mi znać w komentarzu.

Mam do Ciebie prośbę. Bardzo zależy mi na promocji tego bloga i dotarciu do jak największej ilości osób dlatego chciałabym abyś poleciła go swoim znajomym, oczywiście o ile uznasz że treści przezemnie publikowane są wartościowe.