Sprawdzone sposoby na wyjście z długów.

Powodów dla których popadamy w długi mogą być tysiące, a każdy z nas ma swój. Moim była głupota i niedoinformowanie (jak jeszcze nie widziałaś, a chcesz to możesz o tym, poczytać tutaj), chciałam mieć wszystko na już, wszystko co najlepsze, a karty kredytowe dodawały skrzydeł, do czasu…

W pewnym momencie trzeba było zetknąć się z rzeczywistością, która wydawała się nie do przejścia. Nasz mózg jest tak skonstruowany, że dopóki czegoś nie zrobimy, będziemy uważać, że jest to nieosiągalne. Dlatego musimy zacząć od podstaw, czyli zrobić pierwszy krok.

Artkuł jest kierowany do osób, które nie radzą sobie z długami. Jeśli nie masz długów nie marnuj swojego czasu czytając, idź pobaw się z dzieckiem albo zrób sobie coś pysznego do zjedzenia. Jeśli masz długi wsadź swoje wielkie ego do kieszeni i czytaj dalej, ale uprzedzam nie będę głaskać po głowie, będę krzyczeć i marudzić gdzie trzeba, bo tylko Ty jesteś w stanie wyjść z tego zadłużenia (skoro potrafiłaś popsuć, potrafisz też naprawić).

Od razu mówię że jeśli masz zamiar tutaj znaleźć jakiś magiczny sposób, aby Twoje problemy finansowe zniknęły to niestety, ale tutaj tego nie znajdziesz – nigdzie tego nie znajdziesz, bo nie tak to działa. Spłacanie długów to długi, monotonny proces, z którego nikt Ciebie nie wyręczy.

Poniżej opiszę drugi ze sposobów spłacania długów, pierwszy ‚Metodę kulki śnieżnej’ opisałam już kilka miesięcy temu i jak się okazało nie jest dla każdego, a ilość e-maili jaką dostałam po publikacji była szokująca, a każdy email sprawił mi dużo radości. Starałam się odpowiedzieć i pomóc jak tylko mogłam, odpisując na każdy e-mail.

Mam nadzieję że ten artykuł zachęci Ciebie do analizy swojej sytuacji finansowej, nie jest on ‚receptą na całe zło’, jest w pewnym sensie drogą na skróty do tego, jak możesz podejść do spłaty długów, kluczem jesteś Ty sama w końcu 20% to wiedza a 80% to podejście.

Bardzo ważne jest abyś zrozumiała, że to Ty jesteś przyczyną tego co się dzieje. To Twoje decyzje z przeszłości sprawiły, że jesteś tu gdzie jesteś i masz co masz. Musisz wziąć odpowiedzialność za swoje błędy, a dojdziesz do wniosku, że tylko Ty jesteś w stanie sobie poradzić z naprawą tego co popsułaś.

Oczywiście może Ci się wydawać, że jest to niemożliwe, uwierz mi, wiem co mówię, byłam tam gdzie Ty jesteś teraz i też myślałam że nie ma wyjścia z sytuacji , że nie ma opcji, żeby spłacić 22 tysiące funtów, że nie dam rady – ALE spłaciłam 22 tysiące funtów, w trochę ponad 2 lata zarabiając minimum krajowe. Twoje podejście i gotowość do działania to podstawa.

Moje podejście do życia jest proste ‚Twoje decyzje kształtują Twoje życie’, czy też jak to moja mama mówi: ‚Jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz’ (co prawda kiedyś myślałam, że to powiedzenie odnosi się tylko do łóżka i spania – ehhh młodość). Już słyszę tą falę krytyki ‚no ale Ty nie wiesz co ja musiałam przejść’, czy  ‚to co mi się przydarzyło to wypadek  losowy’ no i okey zgadzam się, może nie miałaś kontroli nad A czy B, ale masz pełną kontrolę nad tym, jak zareagujesz i ta właśnie umiejętność radzenia sobie z sytuacjami, które nam się przydarzają jest tym, co odróżnia ludzi, którzy odnoszą sukces i tych, którzy turlają się na samo dno.

Zamiast oskarżać innych o swoje problemy, może zastanowiłabyś się co zrobiłaś nie tak i jak mogłabyś to naprawić. Zobacz, jeśli to Ty coś popsułaś, Ty możesz to naprawić. Jeśli będziesz obwiniać innych za to co się stało, to będziesz cały czas w tym samym miejscu w dodatku zła jak osa, z pytaniem ‚dlaczego ja? ‚.

Chcę abyś sobie uświadomiła, że każdy z nas ma wpływ na własne decyzje jakie podejmujemy i to jak na to co nas otacza reagujemy jest zupełnie zależne od nas. Masz kontrolę nas swoimi decyzjami i możesz je zmienić, jeśli coś nie idzie po Twojej myśli. Zależy mi na tym abyś zrozumiała, że to gdzie jesteś dziś jest wynikiem decyzji, które podjęłaś w przeszłości.

Jeśli masz choć jeden dług, bez względu na to czy jest to karta kredytowa czy pożyczka w banku, zastanów się czy to co dzisiaj robisz zbliża Cię do bogactwa czy raczej oddala od niego i wciąga w sidła długów. Czy zależy Ci na jak najszybszym spłaceniu kredytu/ów czy sądzisz, że możesz się bawić w spłacanie latami, bo w końcu stać cię na raty i na całą resztę niepotrzebnych rzeczy.

Już słyszę ‚no ale coś mi się od życia należy’ no i oczywiście masz prawo się buntować i nie akceptować sytuacji . Wiedz jednak, że ten bunt wiąże ze sobą konsekwencje, a te decyzję, które podejmujesz dzisiaj, będą kształtować Twoje przyszłe życie.

Podstawowe wydatki, które człowiek potrzebuje do życia mieszczą się w pięciu kategoriach: dach nad głową, jedzenie, ubranie, transport, podstawowa opieka medyczna. Cała reszta to nasze zachcianki. Nasze ‚chce to mieć’ a nie ‚muszę to mieć’. Firmy wiedzą jak wmówić nam, że potrzebujemy białej koszulki z czerwonym napisem za £300 i że biała koszulka z kolorowym obrazkiem za £10 jest ‚fuj’. Wiedzą jak sprawić, abyśmy chcieli wydać więcej i kupować więcej w końcu nikt nie potrzebuje 30 par jeansów i 100 topów. Jeśli byłybyśmy przyciśnięte do muru, byłybyśmy w stanie ograniczyć się do tych pięciu kategorii wspomnianych wyżej.

Spłacanie długów jest trudne, ciężkie i żmudne. Napewno o wiele łatwiej jest wziąć kolejną karte kredytową – do czasu, bo jak kredytodawcy już się zorientują, że nie będą w stanie odebrać co dali, to tak łatwo dawać nie będą. Dług pozwala nam ‚latać’ na początku, później ciągnie nas w dół z prędkością światła. Mam nadzieję, że jesteś już gotowa na ‚zabicie swojego długu’.

Tak ja to śpiewała Anna Jantar ‚Najtrudniejszy pierwszy krok’, każdą podróż musimy zacząć od pierwszego kroku, ten jest najtrudniejszy, bo nie wiemy jak go zrobić, ale z każdym kolejnym jest łatwiej. Nasz mózg jest zaprogramowany na obronę, jeśli czegoś nie zna, bo nie robiliśmy tego wcześniej, zawsze będzie nam wmawiać ‚nie rób tego i tak Ci się nie uda’, będzie wyszukiwać tysiące powodów, dla których to się nie uda, dlatego nasze nastawienie jest tak ważne, aby przetrwać ten ‚etap nie uda ci sie’ i zrobić pierwszy, drugi, trzeci krok, im dalej tym łatwiej, im dalej tym szybciej. ‚Nie uda ci się’ zmieni się w ‚dam radę’, ‚mogę to zrobić’, ‚już prawie’, ‚udało mi się!’. Pamiętaj, że najważniejsze jest rozpoczęcie działania i konsekfencja jego wykonywania. Nie wiem jak Tobie, ale gdy ktoś mi mówi że ‚nie mogę czegoś osiągnąć’ robię wszystko, aby pokazać mu, że ‚jestem w stanie zrobić i osiągnąć wszystko’.

To, że czegoś nie wiemy jest najmniejszym problemem, bo zawsze, jeśli tylko chcemy, możemy znaleźć odpowiedzi na nurtujące nas pytania. Nie ma sensu chować głowy w piasek albo udawać, że problemu nie ma. Zamiast marnować czas oglądając kolejny odcinek ‚Klanu’ czy ‚Dlaczego Ja’ zabierajmy się do działania. Aby spłacić długi musisz wiedzieć dlaczego chcesz je spłacić. Znajdź swoje solidne ‚Dlaczego’. Takie, które sprawi, że łatwo Ci będzie zrozumieć dlaczego teraz musisz zacisnąć pasa i co dzięki temu zyskasz. Musisz ustalić cel i zrobić plan jak do niego dotrzeć, bo cel bez planu to tylko marzenie. Każdy powód który nas motywuje jest dobry. Najlepiej jeśli zrobisz sobie swoją mapę marzeń lub przynajmniej wypiszesz swoje cele na kartce tak, abyś mogła je widzieć przynajmniej raz dziennie.

Jak wyznaczyć cel aby było to dobrze zrobione? Nie wystarczy powiedzieć ‚skoczę ze spadochronu’.  Nie wiesz kiedy, nie wiesz gdzie, nie masz czasowego odniesienia. Powiedz ‚w czerwcu 2019 roku skoczę ze spadochronu w centrum w Londynie’, czy jakoś tak, musisz mieć cel, datę wykonania i miejsce. Pamiętaj wizualizacja jest bardzo ważna.

Wiele osób sądzi, że trzeba mieć odpowiednie nastawienie, jest to mylne założenie. W większości przypadków osoby, które zaczynają nie mają pojęcia, w którą stronę zmierzają. Zwyczajnie i po ludzku musisz zacząć, ten pierwszy krok jest najważniejszy pamiętaj. Swoje nawyki wyrabiamy poprzez systematyczność, a systematyczność jest tym czego wielu ludziom brakuje. Pamiętaj trening czyni mistrza.

Teraz jesteś już gotowa na przejście do rzeczy. Teraz zajmiemy się długami.

Wiele osób popada w długi, ponieważ nie jest w stanie ogarnąć, czy jest je na coś stać czy nie. Łatwość zdobycia kart kredytowych, minusa w koncie i zakupu rzeczy na raty powoduje, że nie są w stanie określić czy je na coś stać. Bardzo łatwo jest wydać cudze pieniądze, ale zakup czegoś za gotówkę – naszą gotówkę – zmienia wartość tej rzeczy. Pamiętam pierwszy raz po tym już jak spłaciliśmy wszystko, poszłam na zakupy i kupiłam sobie perfumy Chloe – do dziś są to moje ukochane perfumy- za każdym razem gdy ich używam pamiętam jak fantastycznie się czułam płacąc pieniędzmi, które sama zarobiłam, których nie będę musiała oddać. Wydałam tyle na ile mogłam sobie pozwolić, a nie więcej niż zarabiałam.

Pierwszym krokiem do walki z długami jest spisanie wszystkich w jednym miejscu. Najłatwiej jest to zrobić korzystając z excela, formularz przygotowałam i możesz go sobie użyć tutaj (aby skorzystać musisz skopiować formularz i będziesz mogła wszystko edytować, nie musisz do mnie wysyłać emaila z prośbą o dostęp). Drugim sposobem jest spisanie wszystkiego na kartce papieru, ot tak ‚old school’. Co spisać? Numer referencyjny (znajdziesz na listach/rachunkach), nazwę firmy i jeśli to już komornik, dopisz za co Cię ściga, kwota która została do spłaty, a także oprocentowanie.

Czas uporządkować to co spisałaś i teraz są dwie szkoły. Pierwsza mówi, żeby spłacać od najmniejszego długu do największego, to działa na naszą psychikę jeśli widzisz, że spłaciłaś jeden, chcesz zrobić to z drugim, trzecim i piątym. Dokładniej ten sposób ‚metodę kulki śnieżnej’ opisałam w osobnym poście tutaj, teraz jednak chcę poświęcić uwagę drugiej metodzie ‚lawiny’.

Na czym polega druga metoda, już tłumaczę. Otóż musimy kalkulować i to ostro, wszystko jest oparte na suchych liczbach i ‚trickiem’ w całym procesie jest zapłacenie jak najmniejszej ilości odsetek. Na babski rozum, najpierw spłacamy długi z największym oprocentowaniem (kart kredytowych, chwilówek etc), w tej metodzie możemy (o ile nasz credit score na to pozwala) zaciągnąć nowe długi, aby spłacić czy też zminimalizować koszt tych pierwszych wyżej oprocentowanych. Możemy na przykład pożyczyć od rodziny czy znajomych, aby ‚zasypać jak lawina’ te długi z dużym oprocentowaniem.

Ta metoda jest przeznaczona dla osób z dużą samokontrolą, osobom, które potrafią sobie odmówić większości rzeczy by utrzymać reżim. Osoba która nie angażuje się emocjonalnie w sytuację, a ‚z daleka’ patrzy na liczby. O ile pierwsza metoda pokazuje, że pozbywamy się długów i podnosi nas na duchu, motywuje do dalszego działania, druga może mieć zły wpływ na naszą psychikę, ponieważ ciężko zobaczyć efekty szczególnie, gdy zastępujemy jeden dług drugim.

Czasami osoby, które używały tej metody i zaciągnęły nowy dług na pokrycie starego, gdy czują ‚przypływ gotówki’ (raty stają się mniejsze), zamiast przeznaczyć ‚nadwyżki’ na dodatkową spłatę długu, zaczynają szastać pieniędzmi, starając się wynagrodzić sobie dotychczasowy stres (po babsku: kupuje pierdoły których nie potrzebuje zamiast nadpłacać co powinna). To zazwyczaj doprowadza do dalszych kłopotów.

Metoda druga choć dokładnie opisana tutaj to nadal wymaga wprowadzenia. Jest to metoda, którą ja wybrałam (co absolutnie nie czyni jej lepszej, ona po prostu była lepsza dla mnie) pewnie dlatego, że nie mogłam już wziąć nowego kredytu, aby spłacić wszystkie karty. Metoda kulki śnieżnej jest promowana przez amerykańskiego guru Davida Ramsey, autora książki ‚The Total Money Makover‚. Polega na rozpoczęciu spłacania od najmniejszego długu, chyba że masz dwa/trzy długi zbliżone do siebie wartością, wtedy i tylko wtedy musisz spłacać jako pierwszy ten z wyższym oprocentowaniem.

Warto wspomnieć, że wychodząc z długów kredyt hipoteczny jest ostatnim na liscie, nie oznacza to, że nie musisz go spłacać, chodzi mi o to, że ten będziesz nadpłacać po tym, gdy spłacisz już całą resztę.

I to by było na tyle. Jeśli uznacie, że powinnam opisać metody dokładniej napiszcie do mnie, a postaram się to zrobić. O ile metoda kuli śnieżnej już została opisana, to ta druga metoda mogłaby otrzymać więcej uwagi.

Jeśli uznacie, że ten artykuł mógłby pomóc komuś, udostępnijcie go publicznie lub prywatnie każdemu kto mógłby skorzystać. Każdy komentarz pod postem będzie na wagę złota i oczywiście jeśli wolicie bardziej kameralnie możecie się do mnie odezwać na emaila.

Nie wiem czy wiesz, ale przygotowałam kurs finansów osobistych, nazwałam go ‚Obóz Budżetowy BLASK’. Dlaczego spytasz, kurs pokazuje, jak obóz zmienia podejście, a BLASK ponieważ na koniec już po wykonaniu wszystkich ćwiczeń, zaleceń i wykorzystaniu wszystkich podpowiedzi zaczniesz widzieć światełko w tunelu, a raczej jasność wszędzie. OBB to plan, krok po kroku trzymanie za rękę w wychodzeniu z długów. Droga, którą przeszłam i która pomogła mi wyjść z 22.000 długów w 2 lata. Jak się chce wszystko można. BLASK jest kursem płatnym, ale jest gwarancja zwrotu gotówki, więcej o tym znajdziesz tutaj