Mobilizacja 2019 Wyzwanie ‚Nie jemy na mieście’

Styczeń jest miesiącem ‚koncentracji na finansach’, dlatego też wyzwania mają na celu ograniczenie wydawania pieniędzy. Pieniędzy, które później (na koniec dnia/tygodnia/miesiąca) wpłacimy na konto ‚wakacyjne’. Pierwszym tygodniowym wyzwaniem na styczeń jest ‚Nie jemy na mieście’ i też o to tutaj chodzi. Zwyczajnie nie pozwalam i będe bić po łapach za każdą kawę i pączka, każdy lunch i każdą pizze, nazwij jak chcesz. Wszystko, co w tym tygodniu zjesz/wypijesz, musi pochodzić z Twojego domu! A jak się nie dostosujesz to dowiem się o tym, wytropie i pierdzielne po łapach linijką, jak to świętej pamięci ksiądz Koc (mój ksiądz w podstawówce) robił na lekcjach religii jak się przeginało 😉 Oczywiście gotowanie czy też samo wymyślanie co ugotujemy jest męczące. Gotowanie to kolejna praca, którą my kobiety bierzemy na klatę po męczącym dniu w prawdziwej pracy (i tak matki siedzące w domu z wszechmocnymi nigdy nie tracącymi enegrii – zupełnie jak króliczki Duracell – bejbisiami, Was też mam na myśli). Oczywiście jest ryzyko, że posiłek skończy się na ‚nie lubię tego’ albo ‚nie jestem głodny’ o stosie brudnych naczyń nie wspomne (jestem najbardziej bałaganiącym kucharzem świata, gotuję niczym Makłowicz i każdy składnik jest pięknie rozłożony na osobnym talerzyku bądź w miseczce – proszę powiedźcie, że nie tylko ja tak mam). Wiem jednak, że akcja koncentrująca się na naszej żywności była jedną z najbardziej efektywnych, gdy wychodzilismy z długów, to dzięki temu ‚wyzwaniu’ zaczęliśmy powoli nad wszystkim panować (możesz przeczytać o tym tutaj jeśli masz na to ochotę). Jestem chodzącym dowodem na to, że choć jest to bardzo wygodne wydajesz całą masę pieniędzy na żywność którą mogłabyś zrobić. Z miejsca w którym jestem w tej chwili mogę Ci powiedzieć, że to ‚wygodne’ jedzenie i picie, mimo iż wydaje się ‚szybsze’ w danej chwili, spowalnia Cię w życiu drastycznie zupełnie jak zatrzymanie się w morzu – łatwiejsze niż płynięcie pod prąd, ale z czasem jest to dryfowanie w tył, za każdym razem dalej od miejsca w którym chcecie być. W tym tydodniu mówimy NIE do kupowania gotowego jedzenia i picia, możemy kupować tylko artykuły spożywcze! Oto zasady na ten tydzień:
  • Przez cały tydzień (7 pełnych dni) nie ma jedzenia na mieście (ani z dowozem do domu!) Zaczynamy w Niedziele 6 Stycznia a kończymy w Sobote (12 Stycznia o 23:59!)
  • Kupuj produkty spożywcze jak zwykle, trzymaj się swojego tygodniowego budżetu. Idź na zakupy tylko raz, a jeśli zabraknie mleka, chleba czy owoców i warzyw wyślij męża bądź kogoś kto pójdzie do sklepu i kupi tylko to co na liście a nie 1.000.000 tylko dlatego, że była przecena.
  • Przygotuj wszystko w domu w tym kawę, desery i lunche szkolne i służbowe. Jeśli nie jesteś w stanie zrobić kanapek ‚na wynos’ w tym tygodniu to kurde idź na przymusową diete 😉 Nie kupuj nawet butelkowanej wody! Pamiętaj, że życie polega na wyborach – czasami rezygnacja z tych małych rzeczy pozwala osiągnąć te wspaniałe! Jeśli coś nie pochodzi z Twojego domu, nie jedz tego! Weź ze sobą wodę, kawę, kanapki, sałatki czy cokolwiek lubisz szamać. Kapisz? 😀
  • Pamiętaj, że oszczędność NIE polega na tym, by odmawiać sobie wszystkiego, czego chcesz w życiu… chodzi o uczenie się dokonywania wyborów, abyś mógł OSIAGNAĆ wszystko, czego chcesz od życia. Wielu z nas wydaje pieniądze na jedzenie na mieście, nie myśląc o tym, co za te pieniądze moglibyśmy kupić. Jeśli wydasz 50£ na tydzień na jedzenie to 200£ miesięcznie, które możesz odłożyć na wakacje, spłacić długi, kupić nowe ubrania, kupić dom, spłacić kredyty lub inne WIELKIE rzeczy. Nie zadowalaj się małymi luksusami, skup się na tym, co ważniejsze!
  • Gotowanie w domu nie musi być czasochłonne. Wystarczy odrobina wyobraźni. Podczas tego tygodnia na Instagramie w Instastory (to się chyba udostepnia też na Facebook story na fan Page) , postaram się pokazać wam, co codziennie gotuję i ile czasu mi to zajmuje. Ostatnio podsmażyłam mielone z indyka i starkowaną cukinię, dodałam czerwoną fasolę z puszki, kukurydzę z puszki, sałatę lodową, ogórka pokrojonego w kosteczkę (tylko dlatego, że miałam w lodówce i trzeba było zjeść), pomidorki sałatkowe, starkowałam marchewkę i doprawiłam wszystko przyprawą do fajitas. Nałożyłam farsz w tortille i skorupki tacos posypałam serem i wsadziłam do piekarnika na kilka minut i gotowe, cała rodzina najedzona, posiłek zdrowy (więc w cycki pójdzie, a nie w pupe). Zaoszczędzone przynajmniej 40£ bo mieliśmy iść do Chiquito jak to w piątki ostatnimi czasy bywa. Oczywiście te £40 wpłaciłam na konto wakacyjne. Jeśli nie wiesz czym jest konto wakacyjne duuuużo tracisz, szybko nadrabiaj zaległości czytając ten artykuł. Pamiętaj 3, 5, 15 funtów sumuje się i robi się z tych ‚drobniaków’ całkiem niezła sumka. Nie zadowalaj się chwilowymi luksusami, stawiaj na konkretne cele. Rok 2019 będzie wymiatać – masz te moc! P.S. Nie jedząc na mieście (z założenia) będziesz jeść zdrowiej co zaowocuje tym, że Twoja sylwetka się poprawi (odrobinkę ale zawsze to dobry start i podłoże do kolejnych wyzwań).